- Jasne, a oboje dobrze wiemy, kto zadynda, zgadza się? .
że powiedział to słowo zbyt przekonująco.. Westchnął nieznacznie, jakby znów musiał powiedzieć coś zgoła oczywistego.. - Tak.. Spotkał ją dopiero późnym popołudniem. Siedziała nad brzegiem mulistej rzeczki i, podwinąwszy do kolan dżinsy, moczyła nogi. Zabawiała się rzucaniem w wodę kamieni, grudek ziemi i małych gałązek.. Każda fotografia zrobiona jest w czterech kopiach. Red rozkłada je wokół jak rozdający w oczko.. Uśmiechnęła się smutno i z kieszonki małej czarnej torebki wyjęła chusteczkę.. - Pomyśl o tych trzech koncentrycznych kręgach - rzekł Richards, trzymając w dłoni nietknięte piwo - wszystkie się łączą i zlewają ze s°bą, ale miejsca, gdzie się stykają, są płynne, nie sposób ich namie-rzyć. - Uśmiechnął się i nachylił ku niemu. - Lubię myśleć o nich jak 0 kręgach na tarczy strzelniczej.... - Nikt cię nie obwinia, Red.. Nie jest zupełnie jasne, kiedy zaczęło się to, co nazwano „tajemnicą Rennes-le-Chateau”, ani nie są wiadome okoliczności wokół jej powstania. Ale najczęściej mówi się, że podczas prac nad renowacją bardzo zniszczonego kościoła Świętej Marii Magdaleny odsunięto główny ołtarz, złożony z płyty kamiennej wspartej na dwóch kolumnach, jednej pokrytej rzeźbami, a drugiej gładkiej. Wewnątrz jednej z tych kolumn, a może w tajnym schowku balustrady, jak podaje inna wersja, znajdowały się tajemnicze pergaminy.. — Ja nie powiem, ale nie jestem pewien, czy pański ojciec i tak nie dowie się prawdy. Wielka szkoda, że pan wcześniej nie zastanowił się nad tym wszystkim..